Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwona cebula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwona cebula. Pokaż wszystkie posty
Sałatka z kopru włoskiego i kalarepy

Sałatka z kopru włoskiego i kalarepy

Do kaczki ten zestaw okazał się być idealny. Wystarczyło mi tylko zaprzęgnąć koleżanki do siekania i przyadkowego wędrowca do przytrzymywania miski w trakcie robienia zdjęcia. A potem zostało już tylko jedzenie. Już dawno nie zjadłam tylu pysznych rzeczy jednego dnia. 



Składniki:

1 duży koper włoski
1 duża kalarepa
1 duża czerwona cebula
2 łyżki siekanego koperku
0,5 szklanki orzechów włoskich
10 strączków groszku cukrowego
3 łyżki miodu
1 łyżeczka pieprzu cytrynowego
3 łyżki oliwy z oliwek
sól pieprz

Koper włoski i kalarepę kroimy w cienkie słupki. Cebulę kroimy w piórka. Wszystko mieszamy razem z posiekanym koperkiem. Groszek cukrowy kroimy na centymetrowe kawałki. Orzechy delikatnie prażymy na rozgrzanej patelni przez kilka minut. Ostudzone siekamy i dodajemy do warzyw. Miód mieszamy z oliwą i pieprzem cytrynowym. Mieszamy dokładnie dodając sól i pieprz do smaku. 

Smacznego!

Łosoś na sałatce z pak choi

Łosoś na sałatce z pak choi

Jedzenie może być dobre lub pyszne. Innej opcji nie przewiduję. Dlatego każdy z nas powinien dążyć do tego, by jeść to co jemu smakuje najbardziej, ale też próbować nowych smaków by przekonać się co możemy dodać do naszego repertuaru. Ja ostatnio eksperymentowałam z kapustą pak czoi. I jak wersja z patelni ukradła mi zmysły w czasie jedzenia, tak sałatka w surowej wersji na niczym nie traci. Dziś więc polecam na obiad rybę na pysznej sałatce. 





Składniki

1 porcja łososia na jedną osobę 
1 łyżeczka musztaty dijon
szczypta soli
szczypta pieprzu

1 kapusta pak czoi
4 duże rzodkiewki
1 czerowna cebula
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka musztardy
sok z połowy cytryny
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka miodu
szczypta soli
szczypta pieprzu


Łososia oczyszczamy i osuszamy i delikatnie solimy oraz pieprzymy. Nakładamy na niego musztardę rozprowadzając dokładnie i pieczemy przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

Kapustę kroimy w drobne kawakłki, rzodkiewki tniemy na ćwiartki, cebulę w półkrążki. Oliwę mieszamy z musztardą, cytryną, miodem, octem balsamicznym oraz solą i pieprzem i mieszamy z rzodkiweką i kapustą. 

Podajemy z upieczonym łososiem. 



Smacznego!
Inspiracje z lektury: Kalafior z za'atarem

Inspiracje z lektury: Kalafior z za'atarem

Nie tylko podróż może zainspirować nas do skosztowania czegoś nowego. Czasem wystarczy otwaorzyć książkę, zachwycić się życiem jej bohaterów i miedzy słowami za pomocą jedzenia zbliżyć się do życia, jakie prowadzą. To jest najlepsza korzyść z czytania. Możemy żyć w innym świecie, poznać zupełnie innych ludzi i dowiedzieć się czy takie życie by nam odpowiadało, lub czy czasem nie jesteśmy szczęśliwsi niż inni.  




Od jakiegoś czasu mozolnie dzień za dniem w komunikacji miejskiej czytałam Małe życie, które napisała  Hanya Yanagihara. I chociaż książka miała premierę już dwa lata temu musiałam poczekać na idealny czas jej przeczytania. I było warto. Fabuły nie będę opisywała, znajdziecie ją na pierszej lepszej internetowej stronie. Opowiem tylko o tym co zachwyciło mnie w tej książce: różnorodność bohaterów, zachwycające życie Nowego Yorku, porywający opis charakterów, chęć poznania pewnej grupy ludzi i radość, że moje życie czasem jest tak dalekie od niektórych problemów. 

Tych, którzy jeszcze nie sięgnęli po tę pozycję gorąco zachęcam. Może was trochę zasmuci, może rozweseli, może zmiażdży emocjonalnie, na pewno nie zostawi obojętnym. Warto przeczytać i przemyśleć. 

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie szukała pomiędzy przygodami bohaterów czegoś do jedzenia, Wiadomo, że jestem fanką poznawania nowych smaków. I oto na jednej ze stron przeczytałam, że głowny bohater je kalafior z zatarem. Jak wiadomo kalafior łatwo znaleźć w Polsce. Gorzej z zatarem, który ja na szczęście przywiozłam sobie z jednego ze sklepików we Francji. 



Za'atar to przyprawa pochodząca z terenów palestyńskich, używany zarówno w kuchni arabskiej jak żydowskiej. W Polsce ciężko dostępna, ale do zdobycia. Na Za'atar składają się sproszkowane liście za'ataru, mielony sumak, prażone ziarna sezamu i odrobina soli. W swoich rodzimych terenach używany jest jako dodatek do chleba, sałatek, humusów (muszę zrobić!) i sera labneh. 

Ponieważ czytając kolejne strony Małego życia nie mogłam zapominieć że w mojej szawce leży pudełeczko z zatarem, postanowiłam wykorzystać to jedno zdanie z ksiażki i zrobić własną salatkę opartą na tych dwóch składnikach. Resztę dodałam z sercem od siebie. 




Składniki:

1 kalafior (ok 700g)
1 czerwona cebula
1,5 łyżeczki za'ataru
1 łyżka siekanych migdałów
1 łyżka słonecznika łuskanego
1,5 łyżki oliwy
1 łyżka zielonej cebulki

Kalafior dzielimy na małe różyczki i wspyujemy do miski. Dodajemy za'atar, oliwę i poskiekaną w krążki czerwoną cebulę. Mieszamy wszystko dokładnie i wykładamy na blachę do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 20 minut (do zmięknięcia) 

Zieloną cebulkę siekamy drobno, migdały opiekamy delikatnie na rozgrzanej patelni. Kiedy kalafior jest gotowy mieszamy go z pozostałymi składnikami. 




Przygotowałam do tej sałatki także sosik na bazie jogurtu naturlanego: na 3 łyżki dodałam szczyptę cukru i soli oraz łyżeczkę siekanego koperku. 

Smacznego!

Copyright © 2014 Jem... Jemy! , Blogger