niedziela, 26 marca 2017

Absurdalia

Wiosna nieśmiało przeciera się przez Kraków. Bliżej Wisły jest tak zimno, że zaczęłam na spacerze marzyć o zimowej kurtce. Tymczasem w słoneczku ciepło i przyjemnie. Jest tyle miejsc, w które można śmiało wejść i napić się kawy czy piwa w Krakowie. Niektóre wzdłuż utartych szlaków turystycznych, inne ukryte w małych uliczkach i kamienicach. Uwielbiam wchodzić tam, gdzie jeszcze mnie nie było, ale też wracać w miejsca, które zachwyciły mnie już za pierwszym razem. 










Absurdalia na ulicy Brodzińskiego, bardzo blisko Kładki Bernatka to miejsce, do którego warto wstąpić i wracać. Wspaniałe kawy, przepyszne gorące i słodkie kakao, koktajle, tarty na słono i słodko. Wystrój lekko surowy i skandynawski a jednak z domowym klimatem. Ciepłe. Miła obsługa, Na ścianach grafiki i zdjęcia, które chętni mogą kupić. Mnóstwo kubków, ręcznie robionych maskotek na sprzedaż. 








W starym kredensie ukryte są gry planszowe, miejsce więc idealnie nadaje się na spotkanie z grupą znajomych. Śmiało możecie zabrać tam też dzieci, oddać jedzenie dla piesków w schronisku. Zapaść się w fotelu z książką w ręku. Idealne miejsce na relaks. Na niedzielne popołudnie, poniedziałkowy ranek. Chciałoby się siedzieć tam godzinami. Gorąco polecam!





Absurdalia Cafe - Brodzińskiego 6 Kraków



sobota, 25 marca 2017

Biszkopt

Tajemnica każdego udanego tortu to dobry biszkopt. Nie za cieżki, który nie opada i nie rośnie grzybkiem na wierzchu. Delikatny. Żeby taki zrobić wcale nie trzeba wiele. Odrobina skupienia i cierpliwości. A potem rzucamy nim o stół. 


Składniki:

6 jajek
0,5 szklnki cukru
1 szklanki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
masło do smarowania tortownicy
sól

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę ze szczyptą soli. Delikatnie na zmianę dodajemy do piany żółtka i cukier na zmianę. Tak by cukier się rozpuścił a wszystko stworzyło puszystą masę. 


Mąki i proszek do pieczenia przesiewamy do miski. Dodajemy powoli masę z jajek mieszając delikatnie. Tortownicę o średnicy 22 cm smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Gotową masę wylewamy do tortownicy. 

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 40 minut. Starajmy się nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia. Tuż przed wyjęciem można zrobić test suchego patyka, czy biszkopt jest upieczony w środku. Po wyjęciu z piekarnika natychmiast rzucamy ciasto z dużej wysokości na stół lub podłogę.



Powodzenia i smacznego!


środa, 22 marca 2017

Ranny Ptaszek

Takich miejsc w Krakowie jest niestety mało. A szkoda, bo niedzielny poranek rozpoczęty w Rannym Ptaszku to idealna odskocznia po ciężkim tygodniu. Miejsca w środku mniej niż w moim małym pokoju, ale za to jakie jedzenie! Skuszona tęsknotą do smaku szakszuki oczywiście musiałam skosztować to, co podają w lokalu na Augustiańskiej. Do tego gorąca kawa z mlekiem, ziemniaczki, pyszna pita. Wszystko z dodatkiem aromatycznych i przepysznych sosów. Domowe pikle, humus i towarzystwo, jakiego sama sobie mogę zazdrościć*. 










Nie przeszkadzało mi to, że siedzę wciśnięta w kąt między ladą a ciepłym grzejnikiem. Nic to, że nad moim śniadaniem podawałam kurtki z wieszaka dla tych, którzy chcieli już wyjść. Ogromny pies zaglądał przez szybę tęsknym wzrokiem czekając, aż właścieciele dopiją kawę. Kwiatki przywieszone do sufitu dodawały klimatu, bo czułam się jak w kuchni u babci. Każdy uśmiechnięty, uprzejmy, pomimo ścisku i braku miejsc. Pyszne jedzenie. Dobry poranek. Jeszcze tam wrócę. 







Ranny Ptaszek

Augustiańska 5

31-064 Kraków

* dziękuję Kasi B., Loli i Sylwkowi za cudowne towarzystwo :) Dziekuję, że poczekaliście z jedzeniem tych pyszności zanim skończyłam wszystko fotografować :)


niedziela, 12 marca 2017

Przekąska z ciasta francuskiego

Goście zawsze zapowiadają się wcześniej. A ja jak zwykle, przekąski na stół, przygotowuję w ostatnim momencie. Tak samo było i tym razem. Ale skoro było pysznie, to znaczy, że nawet w pośpiechu można przygotować coś smacznego. 


Składniki:

ciaso francuskie
1 łyżeczka soli
1,5 łyżki czarnuszki
1,5 łyżki sezamu

Ciasto delikatnie rozwałkowujemy, posypyjem solą, czarnuszką i sezamem i wałkiem wgniatamy ziarenka w ciasto. Kroimy na małe prostokąty i układamy na blaszce przykrytej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 20-25 minut* w piekarniku nastawionym na 180 stopni. Wyjmujemy kiedy pięknie się zarumienią. 


Smacznego

*Mój piekarnik jest stary i potrzebuje trochę więcej czasu niż najnowsze technologiczne wynalazki. Dlatego po kilkunastu minutach warto sprawdzić, czy prostokąciki nie są już dostatecznie wypieczone.

wtorek, 28 lutego 2017

Sos pieczarkowy z miodem i orzechami

Ostatnio zakochałam się w tym prostym pomyśle na obiad. Zamiast standardowego sosu pieczarkowego ze śmietaną, postanowiłam poszaleć smakiem. Najpierw dodałam łyżkę miodu, a potem znalazłam jeszcze trochę orzechów, które jak sie okazało idealnie dopełniły smak. Wersja dla mięsożerców, czyli z dodatkiem pikantnego kurczaka też sprawdzi się idealnie. 




Składniki:

500 g pieczarek
2 łyżki miodu
1 duża cebula
2 łyżki posiekanego szczypiorku
20 orzechów włoskich
sól
pieprz
olej

opcja z kurczakiem:
1 filet z piersi kurczaka
1 łyżeczka ostrej papryki
sól
pieprz
olej

Pieczarki dokłanie oczyczamy i kroimy na ćwiartki lub większe na ósemki. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy olej i dodajemy cebulę. Kiedy będzie delikatnie zeszklona dodajemy pieczarki i przysmażamy delikatnie. Dodajemy miód. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Na koniec dodajemy posiekany szczypiorek. Sos powinien być delikatnie słodki z delikatnym smakiem pieprzu. 



Filet z kurczaka kroimy w drobną kostkę. Przysmażamy na rozgrzanym oleju. Dodajemy pieprz, sól i paprykę. Dokładnie mieszamy. Na koniec tuż przed podaniem łączymy ze słodkim sosem pieczarkowym.

Idealnie smakuje w połączeniu z makaronem. 




Smacznego!

niedziela, 26 lutego 2017

Najedzeni Fest - Ostatki

Przyszło nam kulinarnie pożegnać karnawał. Oczywiście najlepiej zrobić to na festiwalu Najedzeni Fest. I chociaż tym razem wystawców jakby mniej a ceny wyższe niż zawsze, można było wybrać coś dobrego do skosztowania. Zupa z raków, pierożki z kimchi, humusy, sałatki, ciasta i ciasteczka. Wspaniały olej rzepakowy, oliwki, fety i sery francuskie. Burgery i pstrąg z Ojcowa. Pyszne piwa od Trzech Kumpli i pastrami, które kusiło jak nic innego w całym Forum. Możnaby jeść godzinami, rozpinać guziki w spodniach i dobijać smakołykami brzuch. Jak zawsze smacznie, tłoczno i zabawnie. Muszę przyznać, że po raz kolejny najadłam się...fest :)